Start
Uczestnicy
Samochody
Relacja
Galeria
Linki
Kontakt

 
  

WSTEP
DZIEN 1
DZIEN 2
DZIEN 3
DZIEN 4
DZIEN 5
DZIEN 6
DZIEN 7


DZIEŃ III 11.08.2008 PONIEDZIAŁEK































he spaliśmy tylko na przejazdach jazda na maxaaaa



SKOPIEC 724 GÓRY KACZAWSKIE


0:35 Start ->Wejście 0:45
-> Zejście 0:55


Towarzyszyły nam na prawde dobre humory . Ruszyliśmy na Skopiec Zielonym szlakiem. Trochę nam odbiło. Znaleźliśmy się na jakiejś budowie gdzie z przyczepy campingowej wyskoczył przerażony mężczyzna z psem. Ale jakoś udało nams ie wyjsć z życiem . Poźniej Darek pomylił drogę i szedł na głos do nas – przedzieral się przez takie haszcze że to glowa mała. Tym razem udało nam się nie właczyć alarmu ae fotografie nie sa takie imponujące. Teraz widok tylko na wieże a w koło ciemność Szybko zeszliśmy i w długą.

Czas wejścia:
10 minut
Czas zejścia:
10 minut

































WYSOKA KOPA 1126 GÓRY IZERSKIE


2:30 Start ->Wejście 3:05
-> Zejście 3:45


Każdy z nas czuje że to przedostatni szczyt – może dlatego tak nam się dłuży.Ale Darek i Jacek mają przedni humor. Śpiewają piosenki na melodię „śpiewać każdy może” tylko o tematyce kupy. Normalnie sa nienormalni. Idziemy czerwonym szlakiem i jest bardzo wesoło. Nie śledza nas rzadne zielone oczy. Teraz idziemy bardzo szybko. Z czerwonego szlaku odbijamy na łuku w ścieżkę . Już nie idziemy szlakiem bo na najwyższy szczyt trzeba było troche zboczyć. Odnajdujemy go obligatoryjnie stwierdzając to TUTAJ foty i biegiem na dół.

Czas wejścia:
45 minut
Czas zejścia:
45 minut

































ŚNIEŻKA 1602
KARKONOSZE


5:46 Start
-> Wejście 7:36


Nie kupiliśmy szampana Picolo, Zbliżamy się do sniezki . Ruszyliśmy czarnym szlakiem przez Biały Jar . Niestety zaczęlo padać . Zanim doszliśmy do Śląskiego Domu to już nieźle lało. Ostatni szczyt niby blisko a wydawał się tak daleko. Miałam wrażenie że od Białego Jaru to tak jakbym miala ścianą przed twarzą. W końcu to 6 szczyt bez rzadnego odpoczynku. Spod schroniska ruszyliśmy razem – cała 4 . Szybko obliczyliśmy że jak przytrybimy ruchy to będziemy mieli super śmieszny czas 6 dni 6 godzin i 6 minut.. Więc ruszyliśmy na nasz ostatni atak szczytowy. Przyznam że wyruszyliśmy o gorącej herbacie. Tak dobrze szliśmy że przezd szczytem musieliśmy poczekac minute żeby mieć taki dobry rezultata 666. na szczycie wielka radość . ale tez ogarnęło nas wielkie obrzydzenie do chodzenia. Kres motywacji był na Snieżce. Szkoda tylko że schronisko na górze było zamknięte , zwykle jak dużo ludzi i turystow w klapeczkach to otwarte ale dla nas nie chcieli no cóż. Po fotkach zeszliśmy bo tak pizgało a widoczność była zerowa. W schronisku pod snieżka wypiliśmy herbatkę i zjedliśmy najdroższeziemniaczki z czosnkowym sosoem. Ale były dobre. Na dole czekał nasz kierowca z gratulacjami. Szczęśliwych i spełnionych odwiózł nas do Andrzejowki gdzie czekal na nas nasz patrolek…

Czas wejścia:
1 h 50 minut


UZYSKANY CZAS TO
6 DNI 6 GODZIN i 6 MINUT

666 to szczęśliwa liczba



Last Updated ( Sierpień 24, 2008 at 17:42 )